czwartek, 11 grudnia 2014

Pożar

Od zawsze byłyśmy razem. Tam gdzie ona tam i ja.
Ona i ja.
Noxa i Ignis.
Zawsze byłam tą drugą. Tą młodszą, mniej ładną, mniej wychowaną. Podczas gdy ona uczyła się manier ja przedzierałam się przez chaszcze wymacując znalezionym patykiem. Lecz nigdy mi to nie przeszkadzało.
Pewnego dnia na podczas lekcji jeździectwa nasza wioska została zaatakowana, nagle dosłownie znikąd pojawiły się dziesiątki czarnych punkcików, które coraz szybciej zmierzały w naszą stronę. Przerażona matka wybiegła z chaty wołając nas do siebie. Objęła nas, po czym coś mrucząc odpięła sztylet od pasa i kazała nam naciąć się na dłoniach a potem je złączyć. Jedyne co zrozumiałam to były słowa skierowane nawet nie do mnie a do Nox ,,Pamiętaj co ci mówiłam, nie zawiedź mnie" po czym popchnęła nas w stronę koni gdzie jeden z parobków przymocował do konia worki z prowiantem, miecz, łuk i zestaw sztyletów. Próbowałam pobiec jeszcze do matki, powiedzieć, że przecież jej nie zostawię lecz silne ręce parobka już usadziły mnie na grzbiecie konia a za mną usiadła moja siostra, która nie pozwoliła mi się wyrwać. Gdy tylko Noxa wzięła lejce w dłonie koń od razu ruszył kłusem przed siebie. Jechałyśmy może godzinę, ale przez cały czas zza nas słychać było pośmiertne krzyki i nawoływania, przez ten cały czas nie mogłam opanować łez więc wtulałam się w siostrę. Nagle zatrzymałyśmy się, byłyśmy na górce z której wszystko było widać doskonale.
- Popatrz - powiedziała Nox, lecz nie chciałam patrzeć. Powtórzyła więc z większym naciskiem.
- Spójrz. - I zobaczyłam.
Z tej odległości normalnie wioski nie byłoby za bardzo widać, lecz teraz gdy pochłaniały ją płomienie tworzące pomarańczowo-czerwone łuny a czarne, duszące kłęby dymu uwalniały się z jej powierzchni unosząc się ku niebu wręcz nie dało się jej nie zauważyć.
- Widzisz co nam zrobili ? Co zrobili ludzie bez powodu ? Czy widzisz jakimi są potworami jeśli się im na zbyt dużo pozwoli ? - przytaknęłam niepewnie głową. - Zapamiętaj ten płacz bo będzie on twym ostatnim z powodu ludzi. Słyszałaś co matka mówiła ? Zemścimy się. Zajmiemy zależne nam miejsce i będziemy rządzić ja i ty. Noxa i Ignis, na zawsze. Nie zawiedziemy jej prawda ? - otarłam ostatnie łzy z twarzy i z miną pełną hardości i determinacji odpowiedziałam.
- Zemścimy się. Dla niej - Noxa uśmiechnęła się lecz nie był to ten słodki uśmiech jak zazwyczaj, ten był .. Inny z wyższością i czymś jeszcze, czymś co wzięłam za nienawiść - co było moim błędem i zgubą. Bo było to okrucieństwo, może gdybym wtedy to zauważyła, nie byłoby teraz tak jak jest. Może nie zmieniałabym się w to kim jestem teraz.
W narzędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz